W warstwie lirycznej album Kinsky’ego jest trochę jak dzieło współczesnej dramaturgii – pozszywane z cytatów i odniesień. Bartek Chaciński, POLITYKA  https://polifonia.blog.polityka.pl/2018/02/28/plyta-ktora-miala-wyjsc-wtedy-kiedy-bylo-na-nia-za-wcz...

Największą przyjemnością, jaką można czerpać z konfrontacji z Kinskym, jest bowiem błądzenie po dusznym labiryncie dźwięków i znaczeń, łowienie strzępów informacji i podejmowanie prób połączenia kropek w sensowny komunikat. Prób skazanych na niepowodzenie.  Z
a każdym razem trzeba zacząć od nowa, z każdym przesłuchaniem można uzyskać inne efekty. Jarek Szubrycht, Gazeta Wyborcza. http://wyborcza.pl/7,113768,22994193,kinsky-po-20-latach-wydaje-plyte-praeterito-futurum-i-zaskakuje...

Ich poszukujące, agresywne granie okraszone niemal teatralnymi widowiskami jest trudne do sklasyfikowania. Każdy usłyszy w Kinsky zapewne co innego i inaczej to zinterpretuje. Prasa od początku miała problemy z przypasowaniem ich twórczości.

Dziennik Gazeta Prawna  https://kultura.gazetaprawna.pl/artykuly/910517,kinsky-copula-mundi-recenzja.html?test_login=prod 


Kinsky to masa surowych dźwięków w collage'ach dysonansów, wokal wielojęzyczny (polski+łacina+niemiecki+rosyjski zmieszane ze sobą), który czasem wolno ryczy, wypluwa słowa z prędkością dźwięku, mówi, bełkocze. Rockmetal


Mam szczerą nadzieję, że Kinsky wykorzysta swój potencjał i siłę przekazu i może zdecyduje się na wydanie zapowiadanej dawno, dawno temu drugiej płyty. Pierwsza jaskółka już jest, bo zespół, z okazji roku Witkiewiczów, w jego ostatnich dniach zaprezentował nowy utwór. FYH